Małżeńskie historie

 

 

Nasza przygoda z 2=1

Jesteśmy małżeństwem od 21 lat. Od około siedmiu lat jesteśmy zaangażowani w propagowanie, reklamowanie i zwiastowanie biblijnego modelu małżeństwa. Odbyliśmy kilka szkoleń i kursów w/w tematyce, utrzymujemy  kontakty z osobami będącymi w podobnej służbie. Nieobce są nam zmagania i radości, nadzieje i upadki ludzi żyjących w naszym kraju, kochających Boga i pragnących żyć  według   Jego standardów.
Kiedy zaproponowano nam udział w kursie Małżeństwo Związek Na Całe Życie nie podeszliśmy do tego z entuzjazmem i zapałem, tym bardziej, że niezbyt dobrze byliśmy „oswojeni” z narzędziami m
ultimedialnymi potrzebnymi do wzięcia udziału w tym szkoleniu.

Ponadto (choć może zabrzmi to nieskromne) uważamy nasze małżeństwo za udane i satysfakcjonujące. W tym czasie nie dosięgał nas żaden kryzys więc nasze chęci nie były zbyt wielkie. Zorientowaliśmy się także, że kurs ten będzie dla nas wyzwaniem jeśli chodzi o organizację czasu. Jesteśmy  osobami mocno zajętymi i poświęcenie kilkunastu wieczorów na spotkania internetowe było dla nas dużym wysiłkiem.

Dzisiaj z perspektywy czasu, w kilka tygodni po zakończenia kursu jesteśmy wdzięczni Bogu za to co dał nam poprzez ten kurs. Jesteśmy wdzięczni za tych, którzy nas zachęcili i za pary z którymi mogliśmy wspólnie brać udział z zajęciach.


Okazało się
, że każde spotkanie było istotne dla naszego małżeństwa i choć na początku rozpraszały nas sprawy techniczne to treść i przekaz tak nas absorbowały, że przestało to mieć znaczenie i mogliśmy skupić się na tym co ważne.


Z każdą z lekcja wnosiliśmy w nasze życie konkretną  wiedzę, a praktyczne „odrabiane zadań” stało  się siłą sprawcz
ą zmian w naszym małżeństwie. Czas jaki spędziliśmy na rozmowach, modlitwie, wzajemnym  poznawaniu siebie, szukaniu odpowiedzi na zadane pytania okazał się bardzo dobrą inwestycją w nasze małżeństwo. Okazało się też, że są dziedziny, o których trzeba porozmawiać, poznać lub przypomnieć potrzeby, poglądy czy zdanie współmałżonka. Zrozumieliśmy, że warto spędzić czas na opowiadaniu sobie o swoich osobistych  przeżyciach, doświadczeniach, porażkach i sukcesach tych aktualnych i tych przeszłych…

Kilka tematów poruszanych podczas z kursu zapoczątkowało zmiany w naszym podejściu i nastawieniu do pewnych aspektów małżeństwa. Pewne kwestie spowodowały zmiany w nas, inne przypomniały o potrzebie czujności  i trosce o nasz związek.  
W trakcie  całego kursu Bóg zaskakiwał nas bogactwem jakie mamy w Nim i bogactwem jakim jesteśmy dla siebie nawzajem w naszym małżeństwie i rodzinie. Gdy sięgaliśmy do Bożego Słowa i w Nim szu
kaliśmy odpowiedzi Bóg po raz kolejny okazał swą wierność i łaskę.

Wspaniałą sprawą okazała się możliwość poznania nowych ludzi w czasie zajęć. Technika okazała się do opanowania tak, że naprawdę dobrze na służyła. Pomimo tego, że cały kurs prowadzony był jako telekonferencja to możliwość dzielenia się na bieżąco, wspólna modlitwa a nawet uwielbienie dawały nam radość i poczucie bliskości. Mogliśmy dzielić się świadectwami, zachęcać się wzajemnie i wspierać w modlitwie. A kiedy skończył się 13-tygodniowy kurs, nie skończyła się nasza praca nad sobą, nad naszym małżeństwem. Pozostały nam dobre wspomnienia i relacje.


Jedna z ostatnich lekcji w swoim przesłaniu mówiła o pomnażaniu, pomnażaniu dobra w swoim małżeństwie a także o tym by zachęcać kolejne małżeństwa do wybierania biblijnego wzorca życia.  
Dziękujemy wszystkim tym, którzy nas zachęcili i przeprowadzili przez ten kurs, tym, którzy nam towarzyszyli i tym, którzy trwając w Panu stworzyli takie narzędzie dla małżeństw by mogły przeżywać prawdziwą przemianę na chwałę naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Marysia i Zbyszek         


Nowe spojrzenie

   Ostatni rok naszego życia był czasem napięć i doświadczeń, co wpływało   niekorzystnie na nasze małżeństwo. Sytuacje z przeszłości, które wywoływały konflikty, różnice charakteru, słaba komunikacja, urosły do poziomu, z którym sami nie mogliśmy sobie poradzić i szukaliśmy pomocy u specjalistów.
Chcieliśmy by ktoś na nowo pomógł nam spojrzeć na małżeństwo z perspektywy Bożego Słowa, zachęcił do rozmów  i pokazał Boże sposoby wyjść z konfliktów, przypomniał zasady.

   Poprzez dogłębne wykłady oraz praktyczne zadania domowe mogliśmy spojrzeć na nas i nasze małżeństwo z odpowiedniej perspektywy, zobaczyć skąd czerpać moc do zwycięstwa. Kurs dał nam narzędzia do pracy nad naszym małżeństwem - ale praca należy do nas.

   Nasze małżeństwo jest teraz bardziej świadome tego nad czym powinniśmy pracować, w czym całkowicie zaufać Bogu, a co
definitywnie odrzucić. Jesteśmy bardziej wyczuleni na to, że diabeł próbuje wyostrzyć różnice jakie są między nami.


   Jestem Bogu bardzo wdzięczna za ten kurs. Jestem na nowo zachęcona do pracy nad naszym    małżeństwem. Szczególnie ważnym dla mnie tematem był temat pt.: „Siła duchowej walki”. Dzięki tej lekcji uczę się dostrzegać prawdziwego nieprzyjaciela, a nie upatrywać wroga w moim mężu.  Chcę na nowo odkrywać, że jesteśmy zespołem, którego dowódcą jest niezwyciężony Jezus Chrystus.
Kurs zmuszał do rozmowy c
o dla mnie nie jest łatwe ale dobre i pożyteczne dla małżeństwa. W każdej  z lekcji znalazłem coś na co w świeży sposób mogłem popatrzeć i na nowo zastosować w praktyce.


Asia i Andrzej

 

 

Poprawa 

Naszym małżeństwem kierowały emocje. Bywało, tak że czasami nie mogliśmy się zrozumieć, często dochodziło do napięć i nerwowej atmosfery.
Oczekiwaliśmy poprawy naszych
relacji małżeńskich oraz relacji między nami i Bogiem, chcieliśmy nauczyć się jak postępować w określonych sytuacjach.


Kurs spowodował, że poprawiły się nasze relacje, teraz większość spraw wspólnie powierzamy Bogu. Mamy czas na wspólną modlitwę.
Teraz znacznie lepiej się rozumiemy. Od momentu jak zaczęliśmy codziennie modlić się razem, w naszym domu panuje spokój i harmonia.


Katarzyna i Ryszard 

…Nam ten kurs narobił problemów

Myśleliśmy o sobie, że jesteśmy zdrowym małżeństwem. Rozmawiamy z sobą dużo, dużo więcej niż statystyczne małżeństwo. Z problemami staramy się walczyć na bieżąco rozmawiając i szukając wspólnych rozwiązań. Cieszymy się sobą
i naszą córeczką. Jesteśmy wdzięczni Bogu, że dał nam siebie nawzajem. Jesteśmy szczęśliwi. Oboje jesteśmy także zaangażowani w służbę, w zborze.

Od pewnego czasu zauważaliśmy jednak problem, z którym staraliśmy się walczyć, ale bez trwałej poprawy. Brakowało nam świeżej, żywej relacji z naszym Zbawicielem.

 

Gdy usłyszeliśmy o kursie „Małżeństwo Związek na Całe Życie” wiedzieliśmy, że chcemy w nim wziąć udział. Chcieliśmy się uczyć i inwestować w nasze małżeństwo, by było to z korzyścią dla nas, i jeśli Bóg pozwoli, także dla innych.

 

Niektóre zagadnienia przerabiane w czasie kursu były dla nas usystematyzowaniem posiadanej wiedzy, a inne były odkrywcze. Jeżeli nawet byliśmy jakoś zapoznani z tematem lekcji, to zawsze jej treść pogłębiała naszą wiedzę. Przykłady i świadectwa liderów i innych par były zachęceniem. Zadania domowe weryfikowały jak zdobyta wiedza ma się do praktyki. Nieoczekiwanie także okazywało się, że są dziedziny, w których mamy jeszcze wiele do zrobienia, a wcześniej nie byliśmy tego świadomi. Niektórzy zachęcają do wzięcia udziału w kursie 2=1 pary, które mają problemy, a nam ten kurs narobił problemów :)



Kurs uzmysłowił nam, że Bóg jest zainteresowany tym, abyśmy byli jedno we wszystkich aspektach naszego małżeństwa. Gdy pojawia się jakieś nieporozumienie, różnica zdań, to wiemy, że nie możemy stawać przeciwko sobie, ale wspólnie stawić czoło problemowi. Nie jesteśmy idealni, ale Bóg d
ał nam siebie abyśmy się uzupełniali. Z lekcji o rolach małżonków wiemy, że nie możemy sobie pozwolić na zaniedbywanie wyznaczonych przez Boga zadań i żadne z nas nie powinno ulec pokusie wejścia w rolę współmałżonka, ale raczej działać w kierunku umocnienia jego słabej strony.

Wiemy, że Bóg po
wołuje nas abyśmy byli JEDNO. Aby nas wiele łączyło i nigdy nic nie rozdzieliło. Zdajemy sobie sprawę, że niebezpieczeństwa czyhają. Musimy być czujni – nikt nie jest zbyt mocny aby nie mógł upaść. Cotygodniowe spotkania kursu się skończyły, ale jego treści nadal będą nam towarzyszyć.

Zostaliśmy mile zaskoczeni, że spotykając się wirtualnie z osobami wcześniej nam nieznanymi mogliśmy nawiązać tak miłe relacje i dzielić się szczerze świadectwami i swoimi przemyśleniami. Na początku obco czuliśmy się w obecności kamery i mikrofonów ale potem nie miało to większego znaczenia. W naszej sytuacji, mając małe dziecko chyba nie bylibyśmy w stanie uczestniczyć w podobnym kursie organizowanym stacjonarnie. Forma spotkań przez Internet była dla nas optymalnym rozwiązaniem, nie musieliśmy prosić nikogo do opieki nad dzieckiem, a pora nie była zbyt późna.

     Grażyna i Daniel

 

Przypomnienie

Opisując nasze małżeństwo określilibyśmy je jako typowe, chrześcijańskie małżeństwo –bez większych problemów czy załamań. Spokojne, toczące się własnym trybem, ustabilizowane. Na dorobku parę lat stażu w związku, w służbie, jedno dziecko, sześć psów. W planach był dom, firma, rozwój głównie osobisty i zawodowy.

Usłyszeliśmy o kursie Małżeństwo Związek na Całe Życie i postanowiliśmy wziąć w nim udział ponieważ chcieliśmy relacji z innymi małżeństwami we wspólnym studium Biblijnym. Mieliśmy chrapkę na fajne, głębokie nauczanie na temat małżeństwa, które nie tyle zrewolucjonizuje nasz związek, bo nie potrzebowaliśmy rewolucji, ale odświeży, przypomni jakieś zasypane kurzem prawdy, czasami zawstydzi i przyciśnie do powrotu ‘ku początkom’.

 Nasze refleksje na temat spotkań


Na pewno bardzo poruszającą sprawą było to, gdy ponownie odkrywaliśmy, jak ważna jest jedność w małżeństwie. Jedność decyzji poparta Bożym pokojem w naszych sercach. Ciekawe były dla nas powroty do podstaw małżeństwa, przypominanie sobie przysięgi małżeńskiej, rozmawianie o podstawach relacji, zwracanie się do Jezusa w sprawie prowadzenia nas jako małżeństwa. Niby się o tym wszystkim wie, niby się to praktykuje, a jednak zawsze istnieje potrzeba odświeżenia podstaw.
Zaskakujący był dla nas –jako teologów –wysoki poziom nauczania. Dobrze biblijnie zakorzenione prawdy przekazywane nie rutynowo i sucho ale z domieszką zdrowej charyzmatyki były jak synonim dobrze przygotowanego, wykwintnego posiłku, na który z niecierpliwością czekaliśmy.
Z całą pewnością  kurs nie był dla nas stracony!

 


Co się zmieniło w naszym związku?

Nasze małżeństwo jest takie jak wcześniej, a jednak inne. Trochę głębsze, pewnie mądrzejsze, no i co najważniejsze nie spoczywające na laurach, tylko ciągle na co dzień, od święta i w niedzielę odrabiające swoje zadanie domowe z wypełniania wzajemnego przymierza  i jedności – tego się nauczyliśmy.
Kurs rozpoczynaliśmy w dość trudnym momencie naszego życia, kiedy trzeba nam było mierzyć się z wieloma naprawdę trudnymi sytuacjami. Najbardziej zaskakującą rzeczą dla nas było to, że Pan tak prowadził ten kurs, że poszczególne lekcje dokładnie zazębiały się z tym, co działo się w naszym życiu, były w ścisłej korelacji z naszymi potrzebami. W momencie kupowania domu uczyliśmy się lekcji o Bożej trosce i jedności. W momentach zwątpienia odbieraliśmy lekcję nt. wiary. W chwili szczególnych duchowych ataków przypadła lekcja o duchowej walce. Zbieg okoliczności? Raczej Bóg, który współdziała w każdej sytuacji!

 

 

 

 

                                                                                                                              Wiola i Mariusz

 

 


Karuzela

Nasze małżeństwo przed kursem:

Dobre, stabilne ,ufające sobie ale… Walczące i kłócące się ze sobą, udowadniające  swoje racje. Po kłótniach wiadomo były ciche dni, stan „zimnej wojny”.  

Nasze oczekiwania: to poprawa relacji małżeńskich.

Podczas zajęć szczególnie zapadły nam słowa, że z kłótnią  między małżonkami jest jak z karuzelą. Można ją zatrzymać w początkowym stadium, kiedy się rozpędzi zatrzymać jej się nie da. Obecnie, gdy zaczyna się kłótnia nie podejmujemy walki lub „zatrzymujemy karuzelę” przez modlitwę na językach.

Nasze małżeństwo teraz:Nie ma kłótni, walki i „cichych dni” Uważamy by się wzajemnie nie ranić.

Szkoda, że takiego kursu nie zrobiliśmy wcześniej. Lepiej  późno, niż  wcale... Życie małżeńskie może być spokojne i  piękne…

                                                                                                                Zosia z Józkiem